Cmentarz nr 335 Niegowić
IX Okręg cmentarny - Bochnia
Fort nr 7 "Bronowice/Za rzeką"
Twierdza Kraków
Cmentarz nr 278 Jadowniki Podgórne
VIII okręg cmentarny - Brzesko
Cmentarz nr 270 Bielcza
VIII okręg cmentarny - Brzesko

Pierwsze ofiary niemieckiego okupanta w Krakowie


Niedzielę 10 września 1939 roku, t.j piąty zaledwie dzień okupacji Krakowa (przez Wermacht) dobrze zapamiętali mieszkańcy ulicy Wielickiej w prawobrzeżnej części miasta. Dzień był słoneczny, typowy dla ówczesnego, tragicznego września. Około godziny piętnastej na ulicę Wielicką zajechało kilku żołnierzy niemieckich na motocyklach. Przystanęli obok nie istniejącego już obecnie wiaduktu kolejowego na końcu tej ulicy, w kierunku Prokocimia. Do zatrzymujących się żołnierzy zbliżyło się kilku chłopców w wieku szkolnym, których zainteresowały motory i mundury. Był wśród nich 13 –letni Włodzimierz Lisowski, mieszkający w domu obok Wiaduktu. Lisowski zeznał, że jeden z żołnierzy wyciągnął listę z nazwiskami Polaków i czytał: „Ciekański, Drobot itd.”, pytając się chłopców o adresy przeczytanych. Chłopcy odpowiedzieli, że nie wiedzą. W tym czasie wjechał na ulicę Wielicką samochód ciężarowy, załadowany uzbrojonymi żołnierzami Wermachtu. Samochód przystanął. Żołnierze zeskoczyli i zamknęli ulicę Wielicką na odcinku od owego wiaduktu po ulicę Nowopłaszowską. Od razu zatrzymali wszystkich mężczyzn, którzy w tym momencie znajdowali się na danym, odcinku ulicy, a następnie rozbiegli się po domach, przylegających do tego odcinka. Żołnierze wypędzali z mieszkań wszystkich mieszkańców. Kobietom rozkazywali stawać pod ścianą domu, twarzą do niej i z rękami podniesionymi do góry, mężczyzn natomiast wyprowadzali na ulicę, gdzie zaraz otaczali ich kordonem umundurowani hitlerowcy z karabinami gotowymi do strzału. W jednej chwili zrobił się wielki popłoch. Mieszkańcy uciekali nawet do piwnic. Żołnierze strzelali za uciekającymi, a widząc, że ktoś wbiegł do piwnicy, wrzucali tam granaty, które eksplodowały. W ten sposób poniósł śmierć 20-letni Andrzej Grzesiak, trafiony granatem. Nie ustalono, dlaczego żołnierze niemieccy pobiegli aż na aleję Pod Kopcem, gdzie w domu z zamkniętą furtką i strzeżonym przez psa przebywał wówczas samotnie 69-letni Andrzej Bilski. Żołnierze zastrzelili psa, który ostrym szczekaniem usiłował odstraszyć ich, dobijających się do furtki; następnie wybili szyby w oknach domu i zabrali gospodarza. W ciągu kilku minut hitlerowcy zgromadzili na ulicy Wielickiej trzynastu mężczyzn. Ujętych załadowali do samochodu i pod uzbrojoną eskortą, trzymającą broń gotową do strzału odjechali ku Krakowowi. Wtedy kobietom pozwolono wrócić do mieszkań. Wśród aresztowanych znajdował się 48-letni Józef Bereźnicki, członek Ochotniczej Straży Obywatelskiej. Bereźnicki w chwili zatrzymania pełnił straż z opaską na ramieniu przy wagonach stojących na torach pod wiaduktem. W jego sprawie interwencję podjął Komitet Ochotniczej Straży Obywatelskiej w Krakowie. Na temat losu aresztowanych Pietryków, mianowicie 40-letniego Wawrzyńca, kwalifikowanego garbarza i jego 58-letniego ojca, Andrzeja, rodzina usiłowała uzyskać informację od treuh:Andera Garbarni. 

Żona Bilskiego chodziła prawie codziennie pod więzienie przy ulicy Montelupich, łudząc się, iż może zobaczy męża lub ktoś powie jej o jego losie. Nie zdołano wszakże uzyskać żadnych wiadomości. Stan niepewności co do losu aresztowanych a zarazem nadziei, że może wrócą, trwał do 17 lipca 1940 roku, w tym dniu bowiem przyniesiono rodziną hiobową wiadomość, że obok muru cmentarza żydowskiego przy ulicy Jerozolimskiej w Podgórzu odkopano zwłoki ich najbliższych. Ujawniono je przez przypadek. Najpierw jednego z chłopców, mieszkających w pobliżu, zaciekawiło, dlaczego suche wieńce ktoś wyrzucił z cmentarza poza mur. Zaglądając, czy czegoś pod nim nie ukryto, przełożył je dalej. Niedługo potem przyszli w ten rejon z ulicy Wielickiej na spacer Włodzimierz Lisowski z siostrą. Mieli z sobą psa. Pies począł intensywnie grzebać w ziemi w miejscu usuniętego wieńca. Mimo wołania nie przestawał rozgarniać gruntu. Wtedy oboje podeszli do psa i zobaczyli, że ten wygrzebał kończynę ludzką. Zaraz obok Lisowskich i ich psa zgromadziło się więcej osób przebywających w pobliżu, a zainteresowanych tym niecodziennym jeszcze wówczas odkryciem. O fakcie ujawnienia zwłok ludzkich obok cmentarza żydowskiego zawiadomiono niemieckie władze Krakowa. Uzyskano zezwolenie na odkopanie mogiły. Wydobyto z niej zwłoki 13 mężczyzn; w niektórych z nich rozpoznano od razu mieszkańców ulicy Wielickiej, aresztowanych w dniu 10 września 1939 roku. Zwłoki zostały przekazane do Zakładu Medycyny Sądowej. Mimo postępującego już rozkładu rodziny 10 z nich rozpoznały swoich najbliższych po zachowanych częściach garderoby i dokumentach w kieszeniach. Troje zwłok nie rozpoznano. Nie znał ich nikt z ulicy Wielickiej ani pobliskich ulic. Widocznie wówczas, w chwili obławy na Wielickiej, znalazły się na krytycznym odcinku ulicy osoby obce. W Zakładzie Medycyny Sądowej dokonano oględzin lekarsko-sądowych dostarczonych zwłok, stwierdzając, że przyczyną śmierci ofiar były rany postrzałowe w głowę lub klatkę piersiową. Każdy z tych zgonów zakwalifikowano jako zabójstwo. Był to pierwszy i chyba ostatni, osobliwy przypadek, w którym władze okupacyjne zezwoliły na ekshumację i lekarsko-sądowe oględziny zwłok – osób straconych w tego rodzaju egzekucji. Rodzinom zezwolono na zabranie zwłok i pogrzebanie ich we własnym zakresie. Ofiary opisanego mordu spoczywają w osobnych grobach na cmentarzu Podgórskim. Okręgowa Komisja Badania Zbrodni Hitlerowskich w Krakowie usiłowała w toku śledztwa prowadzonego w sprawie tegoż mordu, dokonanego na mieszkańcach Podgórza, zebrać informacje o okolicznościach aresztowania poszczególnych ofiar. Na podstawie zeznań rodzin Karola Górskiego, Franciszka Nawrota i Jana Ziembińskiego ustalono, że ci starsi mężczyźni wyszli w krytycznym dniu z mieszkań przy ulicy Wielickiej i przy placu Przystanek na przechadzkę poobiednią. Andrzej Pietryka przebywał w mieszkaniu swego syna, Wawrzyńca, przy ulicy Wielickiej 39; Józef Owsiany zdążał do rodziny mieszkającej za wspomnianym wiaduktem; Andrzej Bilski przebywał samotnie w swoim domu przy alei Pod Kopcem, a Józef Bereźnicki przy torach kolejowych obok wiaduktu, jak już wiemy, pełnił straż obywatelską. Należy dodać, że ten odcinek ulicy Wielickiej jest już dzisiaj przebudowany. Dom nr 39 i wiadukt kolejowy zostały zburzone, Plac Przystanek jest zlikwidowany. Stąd trudności po tylu latach w ustaleniu rodzin dalszych ofiar. Okręgowa Komisja Badań Zbrodni Hitlerowskich w Krakowie uzyskała od Zakładu Medycyny Sądowej Akademii Medycznej im.M.Kopernika w Krakowie (ul.Grzegórzecka 16) pismo nr KMS-100-412/74 z 29 maja 1974 roku, stwierdzające, że „w dniu 19 lipca 1940 roku, zostały dostarczone do Zakładu Medycyny Sądowej w Krakowie zwłoki 13 mężczyzn” i zawierające ich spis i wyniki oględzin. Wobec braku pełnej dokumentacji z okresu okupacji Zakład podał dane na podstawie zapisów w księgach. Oto one:

  1. Jan Ziembiński, lat 61; złamanie prawie wszystkich kości czaszki, przeobrażenia tłuszczowo-woskowem, gnicie; zabójstwo; 
  2. Józef Owsiany, lat 38; złamanie kości czaszki, prawdopodobnie postrzał klatki piersiowej; zabójstwo; 
  3. Józef Bereźnicki, lat 48; gnicie i przeobrażenia tłuszczowo-woskowem; przyczyna śmierci nieznana; 
  4. Andrzej Bilski, lat 69; złamanie kości czaszki, gnicie i przeobrażenia tłuszczowo-woskowem; zabójstwo; 
  5. Czesław Równaczyk, lat 19; złamanie kości czaszki; gnicie i przeobrażenia tłuszczowo-woskowem; zabójstwo; 
  6. Wawrzyniec Pietryka, lat 40; prawdopodobnie dwie rany postrzałowe klatki piersiowej ; zabójstwo; przeobrażenia tłuszczowo-woskowem i gnicie; 
  7. Andrzej Pietryka, lat 58; złamanie kości czaszki; przeobrażenia tłuszczowo-woskowem i gnicie; zabójstwo; 
  8. Nieznany mężczyzna z cmentarza żydowskiego, lat około 20; rana postrzałowa głowy; gnicie i przeobrażenia tłuszczowo-woskowem; zabójstwo; 
  9. Nieznany mężczyzna z cmentarza żydowskiego, lat około 35; złamanie kości czaszki, przeobrażenia tłuszczowo-woskowem, gnicie; zabójstwo 
  10. Wojciech Gwóźdź, lat 24; prawdopodobnie rana postrzałowa szyi, gnicie i przeobrażenia tłuszczowo-woskowem; zabójstwo; 
  11. Franciszek Nawrot, lat 64; prawdopodobnie rana postrzałowa klatki piersiowej, gnicie i przeobrażenia tłuszczowo-woskowem; zabójstwo; 
  12. Karol Górski, lat 68; złamanie kości czaszki, gnicie i przeobrażenia tłuszczowo-woskowem 
  13. Nieznany mężczyzna z cmentarza żydowskiego lat około 20; złamanie kości czaszki, gnicie i przeobrażenia tłuszczowo-woskowem; zabójstwo; 

W śledztwie, o którym była uprzednio mowa ustalono, że sprawcami morderstwa tych ludzi byli funkcjonariusze Einsatzgruppe I, która w tym czasie, pod dowództwem brigadenfuhrera SS, Brunona Streckenbacha, działała już w Krakowie. Maria Gackowa, Kraków.

 

Źródło :

  • Gackowa Maria: Pierwsze ofiary okupanta w Krakowie Podgórzu. „Przegląd Lekarski” 1980, t. 37, z. 1, s. 146–147

Polityka prywatności | Polityka Cookies | Mapa strony | Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

© 2024 - 2025 gkazelot.pl