Muzeum Historii Wojskowości w Svidniku
Słowacja
Cmentarz nr 261 Wał - Ruda
VIII Okręg cmentarny - Brzesko
Cmentarz nr 335 Niegowić
IX Okręg cmentarny - Bochnia
Fort nr 7 "Bronowice/Za rzeką"
Twierdza Kraków
Cmentarz nr 278 Jadowniki Podgórne
VIII okręg cmentarny - Brzesko
Cmentarz nr 270 Bielcza
VIII okręg cmentarny - Brzesko

Obrona Wizny


„Odcinek „Wizna” stanowił element polskich umocnień nad Narwią i Biebrzą na obszarze operacyjnym Samodzielnej Grupy Operacyjnej „Narew” gen. Czesława Młot Fijałkowskiego, która miała bronić północnych rubieży kraju od granicy litewskiej po Chorzele. Jej znaczenie strategiczne polegało na osłonie prawej franki i głębokich tyłów głównej pozycji obrony wojsko polskich na Narwi, Wiśle i Sanie. Szczupłym siłom dwóch dywizji piechoty i dwóch brygad kawalerii miały pomóc fortyfikacje. Wykorzystano dwie dane twierdze rosyjskie Osowiec i Łomża oraz zaczęto wznosić schrony bojowe i umocnienia drewniano – ziemne przy przeprawach przez Narew i Biebrzę; obok Wizny także pod Różanem, Ostrołęką, Nowogrodem, Łomżą, Osowcem i Augustowem.

Bagnista i gęsto zalesiona dolina Narwi i Biebrzy miała duże walory obronne, ale akurat w rejonie Wizny koryto Narwi, która od ujścia Biebrzy zakręca na wschód, dzieliło odcinek na dwie części: północną – „Giełczyn”, oraz południową – „Góra Strękowa”, utrudniając łączność i dowodzenie. Ponadto północno – zachodni brzeg Narwi był wyższy i zapewniał nieprzyjacielowi wgląd w polskie pozycję. Dlatego w pobliżu mostu, przez który wiodła droga z Jedwabnego i Wizny do Osowca, zorganizowano pozycję wysuniętą z dwoma schronami. Dwa małe bunkry strzegły też grobli przecinającej nadrzeczne mokradła, które jednak wskutek panującej latem 1939 roku suszy wyschły. 

Do wybuchu wojny wybudowano 16 schronów, w tym sześć ciężkich, żelbetowych, wyposażonych w pancerne kopuły obserwacyjno – bojowe oraz przystosowanych do prowadzenia ognia bocznego z ckm. Największy był schron dowodzenia na Górze Strękowej. Linię obrony uzupełniały okopy strzeleckie, rowy łącznikowe i przeciwczołgowe oraz zasieki z drutu kolczastego.

Liczący 9 km długości odcinek „Wizna” obsadził 3. batalion z 71. Pułku Piechoty, ale 2 września na rozkaz dowódcy SGO „Narew” odszedł pod Ostrołękę. Zastąpiły go: 3 kompania forteczna z Batalionu „Osowiec”, 8. kompania strzelecka i pluton zwiadu konnego 135. Pułku Piechoty, 136. rezerwowa kompania saperów, pluton pionierów i pluton dział polowych z 71. Pułku Piechoty oraz bateria artylerii pozycyjnej. Łącznie 720 ludzi dysponujących sześcioma działami, 24 ckm, 18 rkm oraz dwoma karabinami ppanc. Dowództwo odcinka objął kpt. Władysław Raginis.

Wraz z dowodzącym artylerią por. Stanisławem Brykalskim, kolegą z odcinka KOP „Sarny”, kapitan złożył przysięgę, że prędzej zginie, niż przepuści wroga. Zdawał sobie sprawę, że na pomoc trudno będzie liczyć. Sąsiadem z prawej flanki była załoga oddalonej o 30 km Twierdzy Osowiec, a z lewej  - obsada odcinka „Łomża” położonego 20 km na zachód.

GUDERIAN CHCE WYRÓWNAĆ STARE RACHUNKI

4 września 3. Armia niemiecka przegrupowuje się spod Mławy w kierunku południowo – wschodnim i rusza do natarcia. 5 i 6 września Niemcy forsują Narew w rejonie Różana i Pułtuska. Oznacza to katastrofę dla północnego odcinka polskiego frontu, gdyż między cofającą się ku Wiśle Armią „Modlin” a SGO „Narew” tworzy się kilkudziesięciokilometrowa luka. Dowództwo Grupy Armii „Północ” nakazuje 3. Armii, a także oddziałom 4. Armii, które przebiły się z Pomorza do Prus Wschodnich (m.in. XIX Korpusowi gen. Guderiana), uchwycenie przepraw przez Bug i Narew (między Nowogrodem a Osowcem) oraz dalsze natarcia na Brześć i Siedlce. To północny zawijas potężnych kleszczy, które mają odciąć siły polskie broniące się między Wisłą i Bugiem.

Piechota niemiecka przed atakiem na przeprawę przez Narew pod Kurpikami – oryginalny opis zdjęcia. Autorstwa Joachim Döhler - Archiv Döhler, CC BY-SA 3.0 de, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=117081912

7 września Brygada Forteczna „Lötzen” zajmuje Jedwabne, a pododdziały rozpoznawcze 10. Dywizji Pancernej podchodzą pod Wiznę, odrzucając polskie ubezpieczenie. Zaalarmowany kpt. Raginis każe wysadzić most na Narwi. Po południu Niemcy zajmują Wiznę, a pod wieczór piechota okopuje się na brzegu Narwi. Rankiem 8 września Niemcy łodziami i w bród forsują Biebrzę i atakują pozycje „Giełczyn”. Celny polski ogień zatrzymuje ich na przedpolu. Niemiecka piechota przeprawia się też przez Narew, ale przyduszona do ziemi przez karabiny maszynowe boi się wyjść z nadrzecznych zarośli. Wczesnym popołudniem kanonadę zaczyna niemiecka artyleria. Odpowiadają jej nieliczne polskie działa. Niemcy chcą zwłaszcza zniszczyć dwa schrony nad Narwią, które uniemożliwiają budowę przeprawy pontonowej obok zwalonego mostu. Jeden zostaje rozbity, a drugi poważnie uszkodzony.

9 września ok. godz. 8 pod Wiznę dociera gen. Guderian. Liczy, że jego pancerny walec gładko przejedzie się po Polakach i ruszy na Brześć. „Szybkiego Heinza” spotyka jednak srogi zawód, gdy podczas inspekcji przekonuje się, że przeprawa przez Narew nie jest ukończona, a za rzeką stoją gotowe do walki polskie bunkry. „W danej chwili – pisał Guderian – nic się na tym odcinku nie działo”. Wściekły Guderian nakazuje piechocie rozpocząć natarcie, a pułkowi  czołgów przeprawić się promami na drugi brzeg Narwi i wesprzeć piechurów. Ponad 20 lat wcześniej, gdy jako młody oficer dowodził kwaterującym w Bronowie niedaleko Wizny, dostał się do polskiej niewoli. Młodsi peowiacy zachowali się zresztą rycersko i na furze odwieźli Guderiana do Jedwabnego. Teraz chciał on wyrównać stare rachunki.

NIEMIECKI SZTURM

Po godz. 10 pociski i bomby lotnicze niszczą polskie okopy i zasieki. Wokół schronu dowodzenia na Górze Strękowej rozpętuje się istne piekło. Kurier Seweryn Biegański przysłany z Osowca przez ppłk. Tabaczyńskiego relacjonował : „Chmura dymu i pyłu przesłoniła słońca. Ziemia w pobliżu bunkra spalona, zmieszana, skopana i tak poryta pociskami, że nogi grzęzły w niej po kolana (…) Oddałem meldunek kapitanowi Raginisowi (…) w tym czasie nastąpił huraganowy atak artyleryjski i lotniczy. W bunkrze rozległa się ciągła, potworna kaskada gromów”. Co jakiś czas niemieckie działa przenoszą ogień na zaplecze, a do szturmu podrywa się piechota. Szybko jednak zalega pod seriami polskich ckm. Na pozycji „Giełczyn” Niemcy atakują cztery lekkie schrony pod wsią Kołodzieje. Pierwszy milknie, gdy w środku rozrywa się pocisk z działka ppanc. Dwa następne obezwładniają wiązki granatów. Czwarty niszczą czołgi, które włączają się do walki.

Bitwa pod Wizną - 7 - 10.09.1939. Autorstwa Lonio17 - Praca własna, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=8278013

Artyleria i sztukasy kontynuują swe niszczycielskie działo na pozycji „Góra Strękowa”. Wrogie armaty nakrywają polską baterię – ginie por. Brykalski. Bomby niszczą most na Narwi łączący obie części odcinka „Wizna”. Kpt. Raginis nie może już pomóc obrońcom dwóch ciężkich schronów pod Giełczynem, na które po południu rusza niemiecki szturm. Broniąca się w okopach piechota zostaje wybita, chroni się w bunkrach lub wycofuje się na Białystok. Pod wieczór jeden bunkier pada. Drugi broni się jeszcze  osłaniany zza rzeki przez schrony z Góry Strękowej.

Po forsowaniu przeprawy przez Narew w Kurpikach przybywają 2 czołgi (niemieckie Panzerkampfwagen II) do asekuracji – oryginalny opis zdjęcia. Autorstwa Joachim Döhler - Archiv Döhler, CC BY-SA 3.0 de, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=117052139

Niemieccy saperzy kończą budowę mostu przez Narew na wysokości Maliszewa – Łynek. Czołgi 10. Dywizji Pancernej przekraczają rzekę i ruszają do ataku. Sekunduje im piechota i działka ppanc. Ok. 17 ginie załoga ciężkiego schronu pod Maliszewem, ryglującego lewą flankę odcinka „Wizna”. Dowódca 8. Kompani 135. Pułku Piechoty kpt. Schmidt, widząc, że wroga piechota wdziera się na polskie pozycje, podrywa żołnierzy do kontrataku na bagnety. Niemcy na chwilę ustępują, ale wracają z jeszcze większą siłą. Polacy wycofują się. Wieczorem padają mniejsze schrony pod Maliszewem, Perkusami i Kurpikami. Czołgi podjeżdżają jak najbliżej i zasypują strzelnice ogniem, a w tym czasie saperzy starają się wrzucić do środka granaty lub wysadzić wejścia.  Niemiecki oficer mjr. Malzer relacjonował : „Jeden z saperów ukrył się za wieżyczką czołgu, który wjechał na ścianę schronu. Dwa karabiny maszynowe, które dotychczas prowadziły szaleńczy ogień, zostały zniszczone. Ale i teraz Polacy nie poddali się (…) Jeden z saperów wszedł ponownie na schron i wrzucił przez strzelnicę kopuły granatów ręcznych (…) W schronie znaleźliśmy siedmiu zabitych”. Resztki obrońców wycofały się do dwóch ciężkich schronów w rejonie Góry Strękowej.

OFIARA NIE BYŁA DAREMNA

Poganiani rozkazami Guderiana Niemcy rankiem 10 września wznawiają natarcie. Los osamotnionych polskich redut, atakowanych przez czołgi, strzelające na wprost działa i piechotę, jest przesądzony. Ok. godz. 10 pada ostatni schron pozycji „Giełczyn”, a godzinę później ten sam los spotyka schron u podnóża Góry Strękowej. Wkrótce potem do schronu dowodzenia dociera niemiecki parlamentariusz, żądając natychmiastowego poddania się. Kpt. Raginis prosi o 30 minut do namysłu. Gdy czas mija, polski dowódca nakazuje podkomendnym złożyć broń. Wychodzący z bunkra żołnierze słyszą głośną detonację. To Raginis, chcąc dochować przysięgi, rozrywa się granatem.

Warto dodać, że nie mniej bohatersko niż pod Wizną broniły się załogi fortyfikacji pod Nowogrodem i Łomżą. Po złamaniu ich oporu Guderian miał wreszcie wolną drogę na Brześć. Ruszył teraz na Zambrów, Wysokie Mazowieckie i Brańsk, zagrażając okrążeniem SGO „Narew”. 12 września grupa de facto przestała istnieć. Mimo to ofiara obrońców Wizny nie poszła na marne. Dzięki zatrzymaniu XIX Korpusu Pancernego nad Narwią i Biebrzą o dwa – trzy dni opóźniło się zamknięcie pierścienia okrążenia wokół sił polskich znajdujących się na wschód od Wisły. Umożliwiło też stworzenie z rozbitków i batalionów zapasowych oddziałów, które najpierw opierały się wojskom Guderiana w twierdzy brzeskiej, a potem dołączyły do Samodzielnej Grupy Operacyjnej „Polesie” gen. Kleeberga."

Bogusław Kubisz, Polskie fortyfikacje – za mało, za późno, „Rzeczpospolita” (dodatek „Batalie największe z wojen” nr 2), 21 marca 2009 r., s. 10

 

Źródła

Polityka prywatności | Polityka Cookies | Mapa strony | Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

© 2024 - 2025 gkazelot.pl