Muzeum Historii Wojskowości w Svidniku
Słowacja
Cmentarz nr 261 Wał - Ruda
VIII Okręg cmentarny - Brzesko
Cmentarz nr 335 Niegowić
IX Okręg cmentarny - Bochnia
Fort nr 7 "Bronowice/Za rzeką"
Twierdza Kraków
Cmentarz nr 278 Jadowniki Podgórne
VIII okręg cmentarny - Brzesko
Cmentarz nr 270 Bielcza
VIII okręg cmentarny - Brzesko
Collegium Novum Uniwersytetu Jagiellońskiego, 1927 r. Ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego

 

"Aresztowanie krakowskich profesorów stanowiło jedynie preludium do planowanego wyniszczenia polskiej inteligencji. Akcja ta odbiła się szerokim echem w środowiskach naukowych na całym świecie. 

Przygotowania do „Sonderaktion Krakau” rozpoczęto w roku 1936. I choć sama akcja trwała niecałą godzinę, jej konsekwencje ponoszą pokolenia. Planu można był się domyślać: zdeklarowani hitlerowcy, profesorowie niemieckich uniwersytetów zaczęli składać wizyty polskim uczelniom w związku z rzekomo prowadzonymi badaniami naukowymi. Ponieważ interesowały ich przede wszystkim dobra kultury, a odnosili się zdecydowanie wrogo do Polski, z lekceważeniem mówiąc o jej dorobku, była to jawna penetracja środowiska. Obejmowała dzieła i ludzi, a służył celom całkowicie odległym od deklarowanych.

UGODZIĆ W SYMBOL

Wytyczne dotyczące akcji ogłosił Hitler w niespełna dwa miesiące przed popełnieniem tej strasznej zbrodni. Było to 12 września 1939 r., na konferencji w pociągu specjalnym w Jełowej na Dolnym Śląsku. Brali w niej udział dostojnicy tej miary, co minister spraw zagranicznych Rzeszy – von Ribbentrop, gen. Keitel, szef naczelnego dowództwa armii – gen. Jodl, szef wywiadu – admirał Canaris i jego zastępca gen. E. Lahouse (który po wojnie składał zeznania w tej sprawie przed Międzynarodowym Trybunałem Wojskowym w Norymberdze). Pierwszy atak skierowany na Kraków, który w świadomości Polaków zachował pozycję głównego ośrodka kultury polskiej. Liczne zabytki historyczne, dzieła sztuki i uczelnie tworzą klimat swoistego dostojeństwa. Uniwersytet Jagielloński, jeden z pierwszych w Europie, działający od 1364 r., do wybuchu drugiej wojny światowej zasłużenie cieszył się uznaniem i był uważany za najlepszą uczelnię w Polsce. Zniszczenie tej placówki miało więc specjalne znaczenie w przewrotnej polityce Hitlera. Uderzenie w nią powinno bowiem sparaliżować wszelką działalność polskich intelektualistów, a ich rola w narodzie jest niezastąpiona.

Rozpoczęcie roku akademickiego przełożono na 13 listopada, ze względu na przypadające 11 tego miesiąca święto narodowe. Oficjalna inauguracja miała jednak odbyć się 4 listopada. Niespodziewanie 3 listopada rektor UJ, prof. T. Lehr – Spławiński został wezwany do siedziby Gestapo na ul. Pomorską. Przyjął go szef, SS – Sturmbahnführer Bruno Müller. Polecił rektorowi zorganizowanie zebrania pracowników naukowo – dydaktycznych, 6 listopada w samo południe w Collegium Novum. Chał na nim wygłosić odczyt na temat stosunku III Rzeszy i narodowego socjalizmu do zagadnień nauki i szkolnictwa wyższego. Nie przewidując podstępu, rektor osobną kurendą powiadomił pracowników naukowych UJ oraz pozostałych uczelni wyższych w Krakowie. Pracownicy odnieśli się do zarządzenia nieufnie. Proponowano, by na wszelki wypadek zgłosili się na odczyt tylko starsi wiekiem, osłaniając w ten sposób młodszą generację. Jednak obawy o los uczelni i rektora sprawiły, że ostatecznie wszyscy podporządkowali się wezwaniu.

                                                              Akademia Górnicza w Krakowie. 17 profesorów tej uczelni zostało aresztowanych podczas "Sonderarktion Krakau". Sygn.3/131/0/-/252/149 Źródło - NAC

WYROK BEZ ODWOŁANIA

Przed godziną 12:00 budynki uniwersytetu zostały otoczone przez kordon policji. Jak informuje Stanisław Gawęda w swej publikacji pt: „Uniwersytet Jagielloński w okresie II wojny światowej”: „Müller przybył punktualnie, w asyście gestapowców, a za nim wtargnęła do gmachu policja, która z bronią gotową do strzału obstawiła korytarze. Müller wkroczył do wypełnionej sali wykładowczej nr 56 ze swymi oficerami, nie zdjął czapki, podobnie jak jego oficerowie, i wszedłszy na katedrę przemówił do zebranych mniej więcej w ten sposób: „Uniwersytet tutejszy rozpoczął rok akademicki nie uzyskawszy uprzednio pozwolenia władz niemieckich. Jest to zła wola. Ponadto jest powszechnie wiadome, że wykładowcy byli zawsze wrogo nastawieni wobec nauki niemieckiej. Z tego powodu wszyscy zebrani, z wyjątkiem trzech obecnych kobiet, będą przewiezieni do obozu internowanych. Jakakolwiek dyskusja na ten temat jest wykluczona. Kto stawi opór przy wykonaniu mojego rozkazu, będzie zastrzelony”. Na zaskoczonych naukowców rzuciła się policja, która wśród ordynarnych wyzwisk i obelg, ciosów kolb karabinów, wypędziła aresztowanych z gmachu i pognała ku przygotowanym w bocznych ulicach ciężarówkom. Stąd przewieziono aresztowanych do więzienia przy ul. Montelupich, a już w następnym dniu - 7 listopada – przetransportowano ich do dawnych koszar 20 pułku piechoty przy ul. Mazowieckiej. Ogółem aresztowano 183 osoby, w tym 155 pracowników naukowych UJ. Nadto 17 profesorów Akademii Górniczej oraz 11 osób spoza społeczności uniwersyteckiej, przybyłych z ciekawości lub znajdujących się przypadkowo w murach uczelni. Kilku uczonych udało się uwolnić za pośrednictwem niemieckich instytucji, pracujących dla Wehrmachtu. Zwolniono także kliku Ukraińców. Pozostałych wywieziono 9 listopada do więzienia we Wrocławiu, a stamtąd do obozu koncentracyjnego w Sachenhausen.

GROZA I NIEPEWNOŚĆ

Krakowskie środowisko oniemiało. Społeczeństwo ufało, że po zajęciu Krakowa przez Niemców stosunki Polaków i okupanta ułożą się jak za czasów Franciszka Józefa. Tymczasem uczeni najwyżej w Polsce cenionego uniwersytetu, wybitni ludzie darzeni ogromnym uznaniem, zostali potraktowani jak przestępcy. Nie byli ani wojskowymi, ani czynnymi politykami. Nie uprawiali także antyniemieckiej propagandy, choć zdarzyło im się nie prostować fałszywych informacji w pracach swych niemieckich kolegów. A należy to przecież do podstawowych obowiązków wszystkich naukowców na świecie. 

W Krakowie powiało grozą. Nikt nie czuł się bezpieczny. Jeszcze toczyły się żarliwe dyskusje na temat tego wydarzenia, a już 9 listopada SS aresztowało i uwięziło 32 profesorów szkół średnich z czterech krakowskich liceów ogólnokształcących. Był to tzw. zweite Sonderaktion Krakau. Hitlerowcy ostro wzięli się do niszczenia polskiej kultury. Bliski współpracownik Hitlera, gubernator Hans Frank już 31 października wydał rozporządzenie, zezwalające na otwarcie jedynie szkół powszechnych i zawodowych. Twierdził, że w zupełności wystarczy, jeśli Polacy potrafią się podpisać i będą umieć liczyć do dwudziestu. Potrzebni są jedynie jako siła robocza. Jako naród powinni zostać zniszczeni. Tak przecież twierdził kiedyś wielki Bismarck. Zarządzenie o represjach wobec profesorów prawdopodobnie wydał jednak nie Frank, a jego zastępca – Seyss Inquart (Frank przyjechał do Krakowa 7 listopada).

SOLIDARNOŚĆ WOBEC PRZEMOCY

Nieoficjalnymi kanałami informacje o wydarzeniach krakowskich rozchodziły się coraz szerzej. Przez polską prasę na emigracji dotarły do europejskich uczelni, wywołując oburzenie. Profesorowie zagranicznych uczelni, zwłaszcza włoskich, stanęli w obronie swych kolegów. Szczególnie przysłużyła się temu Luciana Frassati, żona Jana Gawrońskiego, ostatniego posła polskiego przy niepodległym rządzie austriackim, oraz córka profesora W. Konopczyńskiego – Halina Heitzmanowa, która przez prezesa Inwalidów Wojennych del Croix dotarła do Mussoliniego. Losem uwięzionych profesorów starano się również zainteresować placówki dyplomatyczne wielu krajów, ośrodki naukowe i pojedynczych uczonych, w tym także niemieckich. Żaden z nich jednak nie zareagował na ten apel. Pod naciskiem opinii europejskiej Himmler powziął decyzję o zwolnieniu starszych profesorów z początkiem lutego 1940 r. Frank musiał się zgodzić. W dniu 8 lutego 1940 r. trwały starania o zwolnienie pozostałych 43 osób. Stopniowo, do jesieni 1941 r. wszystkie one odzyskały wolność. Ci, którzy wrócili, niejednokrotnie nie odzyskali zdrowia. Wielu z nich pobyt w Sachsenhausen czy Dachau nie tylko nie złamał, ale uodpornił. Włączali się do pracy konspiracyjnej, za co byli ponownie aresztowani i zsyłani do obozów z wyrokami śmierci.

„UNIKNĄĆ KŁOPOTÓW”

Gubernator Hans Frank nie był zadowolony z przebiegu akcji. Na odprawie 30 maja 1940 r. powiedział : „Kłopoty, jakie mieliśmy z profesorami krakowskimi, były okropne. Gdybyśmy załatwili sprawę na miejscu, miałaby ona inny przebieg. Dlatego usilnie proszę, aby nikogo więcej nie odstawiać do obozów koncentracyjnych Rzeszy, lecz tu przeprowadzać likwidację”. Toteż, gdy w 1941 r. Niemcy zajęli Lwów, w nocy z 3 na 4 lipca przeprowadzono likwidację tamtejszych uczonych. Rozstrzelano wtedy 25 profesorów wraz z rodzinami – łącznie 38 osób. Schemat „Sonderaktion Krakau” przeniesiono więc na inny teren, spełniając „prośbę” Hansa Franka. W Generalnej Guberni akcja trwała nadal pod kryptonimem „A-B”. Prowadzona była wiosną 1940 r. Obejmowała inteligencję polską, skazaną przez Hitlera i popleczników na unicestwienie. Ginęli nauczyciele, prawnicy, księża, inżynierowie… Jak ktoś powiedział – kwiat społeczeństwa.”

 
Źródło :
  • „Gazety Wojenne” nr 9, str.177

Polityka prywatności | Polityka Cookies | Mapa strony | Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

© 2024 - 2025 gkazelot.pl