Cmentarz nr 120 Łużna - Wiatrówki
Kategoria : Cmentarz wojenny
Pochowano tutaj :
417 żołnierzy armii austro-węgierskiej.
Projektant cmentarza : Jan Szczepkowski
Wykaz pochowanych : Kliknij
Cmentarz został zaprojektowany przez Jan Szczepkowskiego i położony jest w północnej części wsi Łużna, przy drodze do Staszkówki . Obiekt założony został na planie prostokąta, ogrodzony od południowej i wschodniej strony pełnym murem kamiennym, dostosowanym uskokami do nachylenia terenu; od strony zachodniej - kamiennymi słupami połączonymi drewnianymi sztachetami na kamiennej podmurówce. Wejście na cmentarz jest ujęte masywna kamienną bramą z trójkątnym szczytem zwieńczonym żelaznym krzyżykiem. Pośrodku cmentarza znajduje się ciężki kamienny pomnik w kształcie ściętego ostrosłupa o podstawie prostokątnej, zwieńczony małym betonowym krzyżykiem. Na licu pomnika znajduje się inskrypcja głosząca: "PRZECHODZCIE OBOK NAS Z BUJNYMI KWIATAMI WIOSNY I Z LATA ZŁOTYMI SNOPAMI I Z WINNYMI GRONAMI CZERWONEJ JESIENI, BYŚMY MY WIERNI TEJ ZIEMI, ZA KTÓRĄ UMARLIŚMY, BŁOGOSŁAWIEŃSTWAMI JEJ WSPÓLNIE Z WAMI CIESZYĆ SIĘ MOGLI." W 27 zbiorowych i 115 pojedynczych pochowano 417 żołnierzy węgierskich z 1., 2. Pułku Piechoty, 9., 10., 11., 16. Pułku Piechoty Honvedu, 18. Pułku Armat Polowych. Wśród pochowanych jest 60 podoficerów, kadet i 2 oficerów, poległych w kwietniu i w maju 1915 roku. Cmentarz jest w dobrym stanie, najbardziej wyróżnia się brama wejściowa która jak napisał p.Mirosław Łopata "...(tego typu bramy to jakby znak firmowy Szczepkowskiego – podobne znajdziemy na cmentarzach nr 116, 143, 139 oraz zaprojektowana na cmentarz nr 123).."
Bój o Wiatrówki – Podlesie
Pozycje rosyjskie były pełne ludzi, ich karabiny maszynowe siały silny ogień, szczególnie ogień flankowy z kierunku Staszkówki był dla nas morderczy. Natarcie się zacięło. I ten, kto je już rozpoczął, musiał biec z powrotem pod gradem pocisków. W ten sposób ogień flankowy dalej zbierał krwawe żniwo w naszych szeregach. Na nowo rozpoczął się huk salw armatnich, po których padł rozkaz do nowego natarcia. O 13:30 przyjęto je i teraz gradem pocisków. Kto wyruszył ten padał, albo zostawał ranny. Natarcie i tym razem się nie powiodło. Potem znów przemówiły baterie, a o 16:30 zaprzestano ognia. Jednocześnie przybyły dwie kompanie 11. Pułku Piechoty Honvedu. Cały batalion wyskoczył z rowu i poszedł do przodu. Taki atak wygląda inaczej niż w regulaminie. Żołnierze atakowali nie w jednej linii, lecz w masie o głębokości 50 m. Wszyscy wrzeszczeli, lecz po twarzach widać było, że są jak w ekstazie. Część żołnierzy trzymała karabin na ramieniu, cześć w ręku z bagnetem do przodu, część kolbami do góry i łopatą szturmową w ręku. Przez powstałe w zasiekach bramy łatwo było się przedzierać. W pozycjach rosyjskich żołnierze trzymając ręce w górze błagali o darowanie życia, niektórzy na klęczkach. Nasi ludzi rzucili się dziko na nieprzyjacielskie pozycje. Nic nie widzieli i nic nie słyszeli. Strzelali z karabinowej odległości, kłuli, bili kolbą w nieprzyjaciół a potem szli dalej [relacja dowódcy 16. Pułku Piechoty Honvedu – zbiory muzeum PTTK w Gorlice].
Plany, szkice, rysunki
Wykaz pochowanych
Źródła :
- "Cmentarze I Wojny Światowej" - Oktawian Duda. Warszawa 1995 [str.191]
- Frodyma R., Cmentarze wojenne z I wojny światowej, cz. II, Krosno 2019, s. 292.
- Archiwum Narodowe w Krakowie
- https://zabytek.pl/pl/obiekty/g-243585 dostęp [27.12.2025]